Bajki, baśnie i rzeczywistość
Autor: Henryk Brunon Szumielski   
27.08.2008.

Bajki opowiada się dzieciom tuż przed snem, na dobranoc. Opowiadamy je po to, aby dziecko zasnęło i miało przyjemne sny.

Dorosłym również opowiada się bajki. Także po to, aby mieli przyjemne sny i marzenia. Tak naprawdę to nie są bajki, tylko baśnie. Bajka to najczęściej utwór rymowany, a baśń nie. Ci, co nam opowiadają mówią prozą. To nie czasy Lukrecjusza, gdzie najbardziej zawiłe traktaty naukowe można było ująć w rymy. Było to trudne dla piszącego, lecz łatwe dla odbiorcy. Teraz mówca klepie co mu ślina na język przyniesie, a odbiorca musi się wysilać, aby jakiś sens w tym znaleźć. Jednak szczególnie piękne baśnie lektorzy starają się podać nam w pięknym i jasnym stylu. Ma nam być przyjemnie, i najczęściej jest.

Dorośli swoją porcję pieszczot, to znaczy baśni, a właściwie opowieści fantasy dostają w trakcie kampanii wyborczej i tuż po. Słuchaczom szczęki opadają ze zdumienia i z zachwytu. Bezrobotni dostaną pracę, bezdomni mieszkania, lekarze, pielęgniarki, nauczyciele i policjanci podwyżki. Przedsiębiorcom usunie się kłody spod nóg. Pacjenci, jeśli nie wymrą wcześniej, także coś dostaną, albo i więcej. Górnicy wychodzą z bieda-szybów, zakochani kochają się jeszcze mocniej i częściej. Nawet psy cieszą się na nowe Kupolandie w parkach. Koty także mruczą zadowolone. Sąsiedzi się godzą. Telewidzowie liczą, że nie będą musieli płacić abonamentu - szczególnie ci, którzy i tak nigdy nie płacili. Tylko wariaci zachowują się normalnie, to znaczy tak jak zawsze - głupio. Jeśli wybory trafią się przed Świętami Bożego Narodzenia, to karnawał zaczyna się już w listopadzie, lub w grudniu, i trwa do początków stycznia. Kończy się wraz z początkiem pierwszych balów, nie licząc balu sylwestrowego. W styczniu baśni jest mniej, a rzeczywistości więcej. Drożeje żywność, benzyna, śmieci, woda, energia i wszystko to, co akurat chcemy kupić. W okresie, który nazywamy Karnawałem nikomu już nie jest do śmiechu. Opowiadacze bajek i baśni znikają. Sąsiedzi zaczynają się kłócić, kochankowie kochać, a ptaki dostają grypy. Miejsce opowiadaczy bajek zajmują ci, którzy opowiadali je przed nimi i zaczynają odgrywać tragedię. Według opinii wielu obywateli tragiczne jest to wszystko, co sami zaserwowali nam wcześniej, ale według nich, prawdziwa tragedia dopiero nadchodzi. Podobno to widać w każdym posunięciu ich następców. Ekipa potencjalnych, kolejnych opowiadaczy, już przygotowuje swoje baśnie. Muszą być piękniejsze niż wszystkie, które były przed nimi. W tych projektach, które usłyszymy tuż przed kolejnymi wyborami wszystko pójdzie na opak, To co teraz idzie do góry, dzięki nim pójdzie w dół, a to co opadło znowu się podniesie. W dół pójdą podatki i ceny, a w górę dobrobyt i szczęście wszystkich obywateli. Ach! Och! Piszcie kochani, piszcie, a potem wdrażajcie w życie, niech rzeczywistość przestanie wreszcie skrzeczeć. Niech zaśpiewa. Niech spełnią się życzenia Szczęśliwego Nowego Roku. Niech spełnią się już w tym najbliższym, 2008 roku.

Redakcja

Pomyślności i sukcesów w 2008 roku życzy "Nasza Wielkopolska".

Chcemy:

  • Żeby oszczędności Polaków w naszych bankach były oprocentowane powyżej inflacji.
  • Żeby Wielkopolanie nie płacili rachunków za gaz do Warszawy, co powoduje, że jest od razu droższy.
  • Żeby Wielkopolska miała swoją telewizję przez cały dzień, abonament zostaje tu w Wielkopolsce, dla naszego ośrodka.
  • Żeby składka na zdrowie z Wielkopolski, zostawała u nas, tak jak to było za czasów Kas Chorych.
  • Żeby województwem rządził Marszałek, a wojewoda był sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i zajmował by się tylko kontrolą prawa.
 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826