ARTYKUŁY
Z KATEGORII
 
Polska nigdy nie będzie cywilizowanym krajem, jeżeli nie zreformuje służby zdrowia

Redakcja

Nie ma pomysłu na nowocześnie zorganizowaną służbę zdrowia w Polsce, ale też w Europie i na świecie. O czym między innymi świadczą problemy prezydenta USA Baracka Obamy.

 
Szanowni Wielkopolanie

Jedenastego grudnia 2009 roku otrzymałem trzy rarytasy:

„Naszą Wielkopolskę” III/2008, VI/2009, X/2009. Dziękuję.

Moje myśli są pisane na żywo nie na gorąco, bo od dawna przemyślane. Jeżeli znajdziecie w tym pisaniu coś, z czym się nie zgadzacie , proszę o wybaczenie. Piszę tak, jak pomyślałem, w razie czego proszę o korektę.

 
Wągrowiec - perła w koronie jezior

Początki miasta to prastara osada na wyspie - między rzekami Wełną, Nielbą i Strugą Gołaniecką opodal jezior: Durowskiego i Łęgowskiego - zwana Prostynią (Prostorzecze). Wokół osady rozwinęło się w niedługim czasie miasto (lokowane od około 1381r.) Magdeburskie prawa miejskie nadał miastu król Władysław Jagiełło w 1427 roku.

 
Wągrowiec przyjazne miasto

Wągrowiec – miasto zamieszkałe przez ok. 25 tys. osób, położone jest w północno-wschodniej Wielkopolsce, 50 km na północ od Poznania, 70 km od Bydgoszczy i Piły, w połowie drogi między Warszawą, a Berlinem.

 
Komórki zrobiły karierę w Polsce i na Świecie

Na statystycznego Polaka przypada 1,09 telefonu komórkowego. Średnia dla całej Unii Europejskiej to 1,12 komórki na osobę. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w Polsce na koniec roku było 44,032 mln aktywnych kart SIM. W 2008 roku liczba telefonów komórkowych wzrosła o ponad 1,176 mln sztuk.

 
O POZNANIU (W) FILOZOFII

O poznaniu rozmyślali już starożytni Grecy w IV wieku przed naszą erą. To wtedy wyodrębnili specjalny dział nauki, który dzisiaj nazywamy „nauką o poznaniu”.

 
 
Ludzie gdzie my żyjemy?

Ryszard Grobelny prezydent Poznania miał być skazany w procesie w niby tak zwanej aferze „Kulczykparku”, ale Sąd Apelacyjny uchylił ten wyrok skazujący. Nie przekonały Sądu argumenty prokuratury z Zielonej Góry. Nikt nigdy nie kwestionował wyceny gruntu, każdy mądry wiedział, że nigdy nie było tam parku. Do konkursu na kupno tej działki stanęła tylko Grażyna Kulczyk.

 
Co dalej z prasą?
Autor: Tadeusz Małachowski   
19.06.2009.

Co się najbardziej udało w III RP? Każdy odpowie samorządy w gminie, powiecie i regionie. Bo one przyczyniają się do decentralizacji Polski. Pokazaliśmy socjalistom z Warszawy, że umiemy się sami rządzić. W Warszawie są wszystkie stacje telewizji państwowej i prywatnej. Odebrali regionom telewizję i utworzyli w trzecim programie telewizję informacyjną INFO i teraz bez pytania odbierają nam resztki programu trzeciego i w naszym programie antenowym nadają bez pytania swoje programy.

Tak się też zdarzyło, że gazety ogólnopolskie są warszawskie, to samo dotyczy tygodników. Co nam Polakom z prowincji pozostało? Prasa lokalna, to jest fenomen Polski prowincjonalnej, w niej możemy pisać co chcemy. Jesteśmy siłą, dlatego kapituła Nagrody Gospodarczej przyznała „Głosowi Wągrowieckiemu” Kryształowy Puchar Polski dla najlepszej gazety lokalnej w Polsce. To jest uhonorowanie nie tylko Głosu Wągrowieckiego, ale całej polskiej prasy lokalnej.

Ale dziś świat się szybko zmienia. W książce „Znikające gazety” profesor Dziennikarstwa Philip Meyer napisał w 2005 roku i dokładnie uzasadnił, że rok 2043 zakończy na świecie drukowanie czasopism i gazet. W Ameryce model biznesowy prasy codziennej opierał się na połączeniu monopolu z kartelem. Monopol, bo gazety mając już wyłączność na informowanie opinii publicznej, zagarnęły także całość rynku ogłoszeń i reklam domów towarowych. Kartel, bo gazety amerykańskie w metropoliach umówiły się, że nie wpuszczą na rynek konkurentów. Ale przyszło radio, wiadomości interesujące słuchacza, były nadawane w każdej godzinie i trzeba było się podzielić tortem reklamowym. Upadek prasy rozpoczął się od 1980 roku od nowych mediów, dobrym przykładem jest tu telewizja CNN. Utworzyli kablową sieć informacyjną, gdzie kanał nadaje wiadomości przez 24 godziny. To te szybkie informacje zaszkodziły prasie codziennej.

Prasa się broniła, ale straciła reklamy bo telewizja była dla reklamodawców atrakcyjniejsza. Do Polski te rewelacje dotarły z 21 letnim poślizgiem. TVN24 powstało dopiero w 2001 roku, ale odbyło to się inaczej niż w Ameryce. TVN24 zabrał dziennikom materiał na pierwszą stronę gazet. Dlatego gazety, dzienniki, żeby się ratować, rozwinęły analizę materiału, publicystykę i reportaż, a reklamodawcy wielkich firm usadowili się w telewizji. Każdego roku jest spadek czytelników dzienników i też tygodników. „Nasza Wielkopolska” jest w internecie od 8 lat. Internet to inny czytelnik, młody, on nie czyta długich materiałów. Dlatego pod tego czytelnika uatrakcyjniliśmy w internecie „Naszą Wielkopolskę”. Dziś „Nasza Wielkopolska” dociera do około 35 krajów świata. Czyli internet jest to też gazeta, ale ma tę przewagę nad gazetą drukowana , że możesz też widzieć to wydarzenie, możesz go nie czytać, możesz je słuchać. Czyli internet jest to medium, które najbardziej zaszkodzi gazetom i tygodnikom. Nytimes.com jest najpopularniejszą stroną gazetową w Ameryce – 20 mln użytkowników miesięcznie, ale przynosi zaledwie 5 proc. przychodów reklamowych. Pozostałe 95%. wytwarza wciąż papierowa gazeta o sprzedaży „tylko” 1 mln egzemplarzy. W Ameryce, żeby jeszcze istnieć mniejsze dzienniki już migrują do internetu. Badania w Ameryce pokazały, że w grupie odbiorców do 30 lat sieć jest już równie ważnym medium co telewizja. Oświadczam, że żadne medium nie rozpowszechnia wiadomości tak wydajnie jak internet. Robi to szybciej i taniej niż prasa, radio i telewizja. Internet ma globalny zasięg i duży wachlarz środków ekspresji. Wiemy, że w SPORT.PL ma się wszystkie wyniki ligi, ale też tabele, komentarze i też komentarze internautów i też wszystkie strzelone bramki można oglądać po kilka razy. Tego nie ma gazeta „Przegląd Sportowy”. Wszystkie dzienniki i tygodniki w Polsce systematycznie tracą nakład, powstają liczne gazety bezpłatne. Każdy super sklep wydaje swoje gazety i roznosi je do każdego domu. Pamiętać musimy, że Polska dopiero wchodzi w internet i z każdym dniem, rokiem przybywać będzie internautów.

Do tego materiału wykorzystano artykuł z „Polityki” „Koniec wiadomości” Wawrzyńca Smoczyńsiego – NR 6 07.02.2009r

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »