Jesień
Autor: Henryk Brunon Szumielski   
24.11.2008.

Mgliste jesienne poranki, złociste liście w promieniach słońca, długie cienie wieczoru, kolory drzew piękniejsze niż kiedykolwiek. Jesień. Czasem siąpi deszczem, czasem wiatr zrywa czapki z głów, niekiedy bieli szronem lub chlupoce błotem pod nogami. Każda jesień jest inna i każda jesień jest taka sama. Czas refleksji i zadumy nad przemijaniem czasu. Smutek, bo lato się skończyło, a do następnego jeszcze daleko.

Odnowiony cmentarz Powstańców Wielkopolskich na stokach Cytadeli w Poznaniu.

Kiedy zbliża się dzień 1 listopada nasze wspomnienia biegną dalej. Gdzieś w głębi czaszki, gdzieś w głębi serca odnajdujemy obrazy ludzi, naszych bliskich, których już nie spotkamy. Nie spotkamy w swoim domu, nie ujrzymy na ulicy, ale którzy nadal żyją. Żyją i żyć będą tak długo, jak długo żyje chociaż jedna osoba, która ich wspomina. Żyją tak długo, jak długo istnieją rzeczy, które zrobili. Często żyją tak długo, jak długo istnieje ród, któremu dali początek.

Nie pamiętamy swojego pradziadka, ani praprababki, ale zaczynamy tworzyć drzewo genealogiczne i nagle, bo bez wcześniejszej wiary w sukces, odnajdujemy dokumenty, z których dowiadujemy się rzeczy o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Dalekie postacie znowu stają się bliskie i ci, którzy dawno, dawno temu zmarli znowu odżywają w naszej pamięci. Krąg bliskich powiększa się.

Człowiek, nawet jeśli jego otoczenie myśli, że jest samotny, nie jest sam jeśli pamięta o zmarłych, myśli o nich, prowadzi z nimi dyskusje, zastanawia się co oni by zrobili na jego miejscu w sytuacji w której się znajduje. Jacy byliby gdyby żyli dzisiaj, co by im się podobało, a co nie.

Pierwszego listopada idziemy na groby konkretnych osób, ale rozmyślamy także o tych, których w tych grobach nie ma. To jest wiara, nadzieja i miłość. Wiara, że człowiek nie umiera nigdy, nadzieja, że i nas ktoś kiedyś wspomni i miłość. Gdyby nie miłość nie szukalibyśmy przodków, bo po co? Tylko dla wiedzy? Dla wiedzy można szukać dowolnego Kowalskiego, a jeśli szukamy swojego praprapradziadka, to może być tylko miłość. Najczęściej wcale sobie z tego nie zdajemy sprawy. Zapalmy więc świeczkę i pomódlmy się także za tych, których w realnym świecie nigdy nie wiedzieliśmy na oczy. Za tych, dzięki którym żyjemy. Można to zrobić zawsze, nie tylko 1 listopada.

 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826