Germanizacja za czasów pruskich
13.11.2009.

Szukalski Bronisław Marian (1885 – 1914)

Nauczyciel szkół podstawowych w płd. Wielkopolsce.

Urodził się dnia 03.10.1885r. w Pieruszczycach pow. Pleszew w wielodzietnej rodzinie urzędnika gospodarczego (kasjera dominialnego) Hieronima i jego małżonki Elżbiety – Bronisławy zd. Rupniewskiej herbu Śreniawa-Drużyna, jednego z najstarszych polskich rodów szlacheckich. Był drugim z rzędu dzieckiem po Stanisławie (ur. 1884r) – kolejne dzieci Mieczysław (1890) – Kazimierz-Tadeusz (1892) – Barbara-Władysława (1900).

Bronisław pierwsze nauki pobierał w Szkole Obywatelskiej (Bürgerschule) w Poznaniu, następnie w preparandzie nauczycielskiej w Międzyrzeczu i w reszcie w Seminarium Nauczycielskim w Paradyżu (Gościkowo) w Ziemi Lubuskiej, które z dobrym wynikiem ukończył w 1905r.

Swą nauczycielską karierę zawodową rozpoczął w następujących szkołach powiatu odolanowskiego:

  • od 01.03.1905r Łękociny
  • od 01.04.1906 GarkiPrusacy w Poznaniu
  • od 01.12.1906 Świeca
  • od 01.04.1909 Niesłabin pow. Śrem.

Potomek dumnych Śreniawitów, krewny Lubomirskich i innych dygnitarzy królewskich – jego wujowie belwederczycy Roch i Nikodem Rupniewscy, wyłączeni z amnestii cesarskiej po powstaniu listopadowym, na emigracji w Anglii, nie byli mile widziani przez władze pruskie i Bronisław niejedną szykanę władz musiał – zachowując swą polską godność narodową – przecierpieć. W zbiorach rodzinnych Szukalskich zachował się list do Bronisława do swego ojca Hieronima z dnia 09.10.1906r. z dopiskiem siostry Mieczysławy nadany w Garkach, w którym syn opisuje ojcu przebieg rewizji przeprowadzonej w tymże dniu przez inspektora szkolnego p.Gruhna. A o to dosłowna treść listu:

BS: „Dzisiaj X/IXMMVI przybył inspektor szkolny p. Gruhn. Że się go spodziewałem zastał mnie w niedzielnej gali. Po rewizji o religii i napomknąwszy coś o wielce ważnej sprawie pojechał do Młynika przyobiecując, że o dwunastej jeszcze raz przyjdzie..

Przyjechał też i rewidował małych uczniów w niemieckim czytaniu jak i też w mówieniu po niemiecku i wszystko wypadło wcale nieźle. Potem musiałem dzieci wypuścić do domu.

Przeczytał mi niektóre części zeznań dwóch kolegów.

Rano o 6.30 przedłożył mi je całe: jeden z nich uważał mnie tylko za Polaka, drugi za niebezpiecznego Polaka, który nie jest zdatny na niemieckiego nauczyciela (xxx skrót literowy nieczytelny). Teraz zaczęły się na dobre przesłuchy.

Insp. „Czemuś pan został nauczycielem, kiedyś pan jest tak zniechęcony na cały zawód i czy pan zechce nadal być nauczycielem?”

BS: „Zawód nauczycielski podoba mi się i chcę nadal pozostawać nauczycielem.”

Insp: „Jesteś pan w wielu rzeczach innego przekonania, bywasz pan w polskich familiach i mówisz także po Polsku!?

BS: „Bywam w polskich familiach, gdyż nie uważam za nic złego.”

Insp: „Lecz pan mówisz tam po Polsku!?

BS: „Będąc Polakiem mówię po polsku – w ogóle uważam język polski za równouprawniony i jego używanie nie jest karygodne.”

Insp: „Jest to pana przekonanie?”

BS: „Tak!”

Insp: „Lecz jako nauczyciel musisz pan wiedzieć, że my dążymy do tego, aby w miejsce języka polskiego niemiecki zaprowadzić.”

BS: „Nie jest to słuszne. Dzieci powinny się uczyć języka niemieckiego, gdyż jest on po dziś dzień koniecznie potrzebny – język polski powinien pozostać czym jest: językiem ojczystym.

Insp: „Mogę to wziąć do protokołu?”

BS: „Tak!”

Insp: „A czy będziesz pan uczył w historii, że Państwo Polskie było w największym nieporządku, że Polakom dopiero Niemcy kulturę przynieśli, że im wszystko zawdzięczają?

BS: „Jak do tego czasu tak i nadal będę uczył czego ode mnie Rejencja wymaga. Co się tyczy Państwa Polskiego muszę przyznać, że ładu w nim nie było. Co się zaś tyczy kultury nie była ona podówczas w innych państwach wiele co wyższa. I jestem przekonany że Polacy doszliby do spokojniejszych czasów, sami by się wzbili do jej dzisiejszego stopnia.

Insp: „Z tego wszystkiego mogę wnioskować żebyś się pan li tylko z Polką ożenił i dzieci po polsku chował.”

BS: „Jest to bardzo prawdopodobne, lecz też jest mozliwe, że się z Żydówką ożenię.”

Insp: „Pan mię nie chcesz zrozumieć: Żydówka i Niemka, aby użyć to samo wyrażenie, którego nie mogę spolszczyć (einwanndfrei) są bez zarzutu – lecz z Polką ożenić się tylko pod warunkiem, że jej pan wszczepisz „deutsche Gesimnung”, że dzieci będziesz pan chował po niemiecku. W innym razie będziesz pan musiał skutki brać na siebie. W tenczas Rejencja pójdzie coraz dalej. Niech się pan dobrze namyśli, damy panu jeszcze czas. Ja sam zapytam się jeszcze kolegów polskich, co oni o panu myślą”. Wsiadł na kółko (rower) i odjechał.

BS: „Wszystkiego nie mogłem pisać, bo byłoby za wiele do pisania. Do tego czasu wciągnął do protokołu, że mam nadal chęć pozostania w urzędzie, że jestem u wszystkich jako Polak okrzyczany, że sam w używaniu języka polskiego, że nie uważam sobie za złe gdy w polskich familiach przebywam i w tej rzeczy wymagam dla siebie zupełnej swobody, że jestem przekonany, że Polacy katolicy są wiernymi poddanymi, nawet jak niezupełnie sprawiedliwie się z nimi rząd obchodzi. - Kolonizacja.

Dał mi jeszcze kilka dni czasu do wyboru między Polkami, Żydóweczkami i Niemkami.”

Brak końca listu

Z rejonu Odolanowa, gdzie uniemożliwiono mu sprawowanie dalszej pracy przeniósł się ok. 1909r do powiatu śremskiego, gdzie w Niesłabinie pod Śremem podjął pracę nauczyciela. W dniu 25.01.1913r wziął ślub w kościele Poznań-główna z p.Zofią Schulz córką średniu-zamożnego małżeństwa Kazimierza Schulza i Marii zd Schandig, posiadaczy domu i przyległego ogrodu. Wkrótce po ślubie, jeszcze w 1913 roku nowożeńcy nabyli w Niesłabinie ok. 15 ha gruntu z domkiem i osiedlili się na stałe. W następnym roku przyszedł na świat 20.01.1914r. jedyny syn Kazimierz – Radogost, urodzony we własnym domku w Niesłabinie.

Szukalski doczekał się wojny 1914r. Został wcielony do armii niemieckiej. Poszedł na zwiad i został ranny. Jego niemieccy koledzy, nie udzielili mu pomocy. Wykrwawił się i zmarł. W ten sposób pozbyli się twardego Polaka.

 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826