Klęska
13.11.2009.

W 1939 przegraliśmy Polskę

Pierwszy Marszałek Polski, twórca zrębów niepodległego Państwa Polskiego

Pierwszy Marszałek Polski, twórca zrębów niepodległego Państwa Polskiego

Inspektor generalny sił zbrojnych gen. dyw. Edward Śmigły-Rydz. Naczelny Wódz wojny w 1939 roku.

gen. bryg. Wacław Stachiewicz.Szef sztabu Głównego w latach 1935 – 39, prawa ręka Śmigłego-Rydza

Gen. bryg. Wacław Stachiewicz.Szef sztabu Głównego w latach 1935 – 39, prawa ręka Śmigłego-Rydza

Ignacy Mościcki - Prezydent II Rzeczypospolitej.

Ignacy Mościcki - Prezydent II Rzeczypospolitej. W 1939 roku uciekł do Rumunii.

Zawsze nasuwa się pytanie, kto zawinił.

Prof. Wacław Jędrzejewicz historyk Piłsudskiego

Piłsudski zmarł w 1939 roku, ale jego duch i kierunek jego woli nadal rządziły Polską aż do katastrofy 1939 roku. Piłsudski wydał polecenie, że trzeba zmienić prezydenta bo Mościcki jest już dwie kadencje a następny miał być Sławek. Po śmierci Piłsudskiego Mościcki doszedł do przekonania, że może doskonale dalej ciągnąć ten wózek. Sławek rządził rządem, a Mościcki mu nakazał wziąć E. Kwiatkowskiego na wicepremiera, Sławek się nie zgodził. 15 listopada nastąpiła zmiana rządu Sławka na Kościałkowskiego, ale wtedy prezydent podyktował skład rządu. Sławek z rozpaczy popełnił samobójstwo i wtedy już Mościcki mógł nadal spokojnie rządzić Polską.

Adam Ciołkosz szef PPS w tamtych latach

Polską rządziło de facto wówczas pięciu ludzi: prezydent Mościcki, marszałek Rydz-Śmigły,

„Postawa aliantów we wrześniu 1939 roku nie znalazła jakiegoś logicznego wytłumaczenia u przywódców III Rzeszy. Bezczynność aliantów trafnie określali jako rodzaj wojny udawanej za pomocą swych komunikatów. W sumie udała się Hitlerowi kalkulacja ryzykanta. Hitler postawił tu wszystko na jedną kartę, zakładając, że Francuzi i Anglicy czynnie nie wystąpią i kiedy Gamelin przy politycznej akceptacji najwyższych czynników alianckich zwlekał i nie zdecydował się czynnie wkroczyć – wygrał grę – reasumuje gen. Stachiewicz. Z tym skandalicznym niedopełnieniem warunków sojuszniczych w jakimś stopniu łączy się chyba zatrzymanie i internowanie rządu polskiego i naczelnego dowództwa w Rumunii. Wydano wiele swej służby znał Marszałka jak nikt inny, a w Kampanii Wrześniowej towarzyszył mu do ostatniej chwili.

Według opinii Generała decyzja Marszałka przekroczenie granicy rumuńskiej była dla niego, jak też całego jego bliskiego otoczenie wielką tragedią osobistą, którą trzeba było wtedy osobiście przeżyć, aby ją zrozumieć. Gen. Stachiewicz opierając się na dokładnej znajomości ówczesnej sytuacji oraz długoletniej znajomości marszałka, wiedział dobrze jakimi motywami moralnymi zawsze w życiu się kierował. Toczył w sobie wtedy ciężką walkę wewnętrzną, bo przecież wszelkie argumenty rozumowe musiały mu wskazywać, że wobec niemożności dalszego dowodzenia działaniami na terenie kraju, jedyną logiczną decyzją było przedostanie się do Francji, by wraz z tą częścią wojska, której uda się tam dotrzeć, kontynuować walkę z Niemcami. Wydając ostatnie rozkazy wojsku do przechodzenia do Rumunii i na Węgry, nie mógł już w dalszym ciągu wpływać na dalszy przebieg działań i nic w kraju praktycznie nie mógł zdziałać.”

Tyle Stachiewicz w obronie Śmigłego-Rydza. Ale gen. Rydz-Śmigły i prezydent Mościcki jest w Rumunii a w Paryżu jest gen Sikorski.

Dziwna śmierć żony Prezydenta Mościckiego

We wrześniu 1939 roku, gdy marszałka internowały władze rumuńskie, żona pojechała do Francji. Pisał do niej wiersze, niepokoił się o nią. Latem 1951 r. francuska policja znalazła jej pozbawione głowy i kończyn ciało w worku porzuconym w górskim potoku koło Nicei. Zidentyfikowano je po bieliźnie podarowanej przez amerykańską przyjaciółkę.

Stachiewicz po klęsce Polski w 1939 roku mówi:

„Żołnierzom polskim z trudem przedzierającym się z Kraju do Rumunii, Węgier i do „sojuszniczej” Francji już na punkcie granicznym wręczano sławetną ulotkę autorstwa gen. Mariana Kukiela, ulotkę nakazującą im nie zapominać, że reprezentują armię pobitą i zwyciężoną, naród upokorzony, ujarzmiony i pozbawiony własnego państwa. Zaiste co najmniej dziwna to była forma krzepienia ducha u żołnierza tułacza. Ulotki tego typu kolportowano również masowo w głębi Francji wśród formujących się polskich oddziałów. Z podobnym natężeniem nienawiści, oszczerstw i bezkrytycznej furii obrzucano błotem internowany w Rumunii rząd polski. Tu również stosowano perfidną metodę podziału: „ofiarny, odważny, wielki naród” i „podły, nikczemny” rząd przedwojenny. Jak słusznie tu zauważa z dużą dozą ironii i sarkazmu Pobóg-Malinowski, aż dziw bierze wobec gradu tak ciężkich zarzutów, że w samej rzeczy naród mądry, myślący, cywilizowany, dał się rządzić niczym stado ślepych baranów, nikczemnej klice „niedołęgów, szkodników i zdrajców”.

 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826