Nie jestem inwestorem Zamku - twierdzi dyrektor Muzeum Narodowego profesor Wojciech Suchocki
Autor: Ewa Kłodzińska   
28.08.2008.

,,Nasza Wielkopolska" towarzyszyła od zarania inicjatywie odbudowy - rekonstrukcji Zamku Królewskiego Przemysła II w Poznaniu, przyglądając się z życzliwą uwagą przedsięwzięciu. Przedstawialiśmy historię tej, jednej z pierwszych na ziemiach polskich, siedziby królewskiej, odnotowując bieżące etapy pracy nad tym trudnym zadaniem. Cieszyliśmy się z sukcesów, krytykowaliśmy opieszałość...

Od początku też, gdy już powstały niezbędne struktury do przeprowadzenia tego budowlanego zadania, za inwestora uznane zostało Muzeum Narodowe w Poznaniu z jego dyrektorem prof. dr. hab. Wojciechem Suchockim. I gdy tylko była mowa o inwestorze (na poważnych naradach, w wywiadach - dodać trzeba - autoryzowanych) padało nazwisko dyrektora Suchockiego. Nikt tego (wydawało się) faktu nie dementował.

,,Tymczasem jest podpisana czterostronna umowa (nastąpiło to 22 listopada 2004 r. - dop. EK.) regulująca m.in. sposób dofinansowania odbudowy Zamku. Umowę podpisali: ówczesny marszałek województwa wielkopolskiego Stefan Mikołajczak, prezydent Poznania Ryszard Grobelny, dyrektor Muzeum Narodowego prof. Wojciech Suchocki jako główny inwestor (podkreślenie E.K.) i ja jako prezes zarządu Komitetu Odbudowy. Ja mam nadzieję, że to porozumienie sprzed dwóch lat nadal obowiązuje. Myślę, że obecny marszałek Marek Woźniak, gdy tylko ukaże się stosowne rozporządzenie, umożliwiające przekazanie dotacji Muzeum Narodowemu, pozytywnie zrealizuje podpisaną umowę. Projekt rozporządzenia znajduje się teraz w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego." (fragment rozmowy z prezesem zarządu Społecznego Komitetu Odbudowy Zamku Królewskiego w Poznaniu dr. Włodzimierzem Łęckim - luty 2006 r.)

Odbudowa Zamku wlecze się niemiłosiernie. Właściwie jeszcze się nie zaczęła, choć według pierwotnych założeń, już dawno powinna się zakończyć.

,,Po wykonaniu niezbędnych opracowań, ogłoszeniu i rozstrzygnięciu społecznego konkursu architektonicznego, przetargach, budowa Zamku Królewskiego w Poznaniu ma się rozpocząć w połowie października 2003 roku, 11 listopada ma zostać wmurowany kamień węgielny. Zakończenie budowy Zamku - sierpień 2006 roku." (tekst pisany w styczniu 2003 r.)

,,Obiecano zakończyć budowę w 2006 roku. Tymczasem prawdopodobnie to właśnie w 2006 roku budowa... się zacznie. Jeśli będą pieniądze." (tekst pisany we wrześniu 2005 r.)

Jest marzec 2008 roku. Zamku nie ma. Są natomiast kolejne zarzuty - najczęściej pod adresem Inwestora jako osoby, której nie odpowiada zwycięska w konkursie wizja, więc spowalnia bieg rzeczy.

Do rozmowy z dyrektorem Muzeum Narodowego prof. dr. hab. Wojciechem Suchockim (przypominam - traktowanym jako inwestor Zamku) w sprawie ,,co dalej z Zamkiem Królewskim Przemysła II" przygotowałam się solidnie. Nie chcąc być podejrzaną o jakąkolwiek stronniczość (bo, mówi się, że na linii Społeczny Komitet Odbudowy Zamku a Muzeum - iskrzy) pytałam inżynierów, kosztorysantów i innych światłych w materii budowlanej ludzi czy Zamek mógłby już być. Owszem, w stanie surowym - tak. Dlaczego inwestor nie działa - nikt dokładnie nie wie, choć są różne domniemania. Najczęściej pojawia się zarzut, że to Inwestor czyli profesor Suchocki spowalnia przedsięwzięcie.

,,Nasza Wielkopolska" chciała więc rzec wyjaśnić, pytając Inwestora...

Moje pierwsze pytanie:

- Panie Profesorze, czy musi minąć 20 lat tak jak w przypadku budowy nowego skrzydła Muzeum Narodowego czy ,,zagospodarowania" dwóch kamieniczek staromiejskich, gdzie ma powstać Muzeum Wnętrz Mieszczańskich, aby Zamek Królewski przestał być wizją, marzeniem i obiektem sporów, a stał się faktem - dumą Poznania? Mówiąc krótko jest Pan jako dyrektor Muzeum Narodowego inwestorem a nie dąży do rozpoczęcia prac. Mówi się nawet, że to Pan spowalnia, przeszkadza w budowie Zamku!

Po pierwszej odpowiedzi dyrektora Suchockiego, mogłam właściwie już rozmowę zakończyć. I pozostać w osłupieniu...

- Muzeum Narodowe nie jest inwestorem Zamku Przemysła. Porozumienie czterostronne, które zawarliśmy swojego czasu pomiędzy Panami Prezydentem, Marszałkiem, senatorem Włodzimierzem Łęckim jako prezesem Społecznego Komitetu Odbudowy Zamku mówiło o tym, że inwestor zostanie wskazany za zgodą uczestników tego porozumienia w specjalnym aneksie do umowy. Jeśli więc mówi się o Muzeum Narodowym jako inwestorze, to co najmniej wyprzedza się stan rzeczy. Z drugiej jednak strony Muzeum nie ma nic przeciwko temu, aby podjąć się roli inwestora, natomiast aby nim ostatecznie i formalnie zostać, muszą być spełnione, zarówno zdroworozsądkowe jak i prawne, określone przez przepisy warunki. Najistotniejszy z nich to zabezpieczenie finansowe inwestycji. Innymi słowy, strony porozumienia (miasto, województwo, komitet odbudowy) muszą potwierdzić dalszą wolę finansowania w związku z przeprowadzoną aktualizacją kosztorysu budowy Zamku. A więc cała sprawa jest w toku. Myślę, że pod koniec tego roku prace zostaną rozpoczęte. To wymaga jeszcze zaktualizowania pozwolenia na budowę, następnie potwierdzenia zabezpieczenia finansowego inwestycji, wykonania pewnych modyfikacji, zmian czy też poprawek w projekcie - pan Witold Milewski* już nad tym pracuje, jesteśmy w stałym kontakcie. Gdy wszystkie te warunki zostaną spełnione - rozpoczniemy inwestycję. Nie ma więc mowy o opóźnianiu inwestycji, a już na pewno nie przez Muzeum Narodowe..

- Zaskoczył mnie Pan mówiąc, że Muzeum nie jest inwestorem. Wszyscy zainteresowani sprawą, właśnie Pana jako dyrektora Muzeum uważają za inwestora. Czyżby wszyscy się mylili?!

- Proszę Pani - o tym za co mnie uważają ,,wszyscy" nie chcę mówić i nie będę się do tego ustosunkowywać. W naszej rozmowie wyjaśniam jedynie, jaki jest faktyczny stan określony przez odpowiednie dokumenty. I mówię jeszcze raz, że Muzeum nie wzbrania się przed przyjęciem roli inwestora, ale żeby ją przyjęło muszą być spełnione warunki, o których wspomniałem. Jestem w kontakcie z panem marszałkiem Markiem Woźniakiem a sejmik właśnie zadeklarował pewne kwoty na budowę, czyli podtrzymuje wolę, która została w porozumieniu sprzed ponad trzech lat wyrażona. Będę też rozmawiać z panem prezydentem Ryszardem Grobelnym. Nie widzę zasadniczych przeszkód, natomiast czas, w którym poszczególne kroki będą poczynione wyznaczony jest przez procedury, które muszą być spełnione, abyśmy działali zgodnie z przepisami.

- Czy w czterostronnym porozumieniu z 22 listopada 2004 roku, do którego Pan się odwołuje, Muzeum rzeczywiście nie objęło funkcji inwestora?

- Skądże. Tak jak powiedziałem odpowiedni punkt porozumienia mówi, że inwestor zostanie wskazany za porozumieniem stron w aneksie do tego porozumienia.

- Aneksu nie ma?

- Nie ma. W sytuacji w jakiej jesteśmy, potrzebne jest nowe porozumienie czterostronne czy też porozumienia dwustronne pomiędzy Muzeum a partnerami, które będą regulowały następną fazę działania. I do tego, w krótkim czasie, będziemy starali się doprowadzić.

- A kto występował o przedatowanie pozwolenia na budowę?

- Muzeum.

- W jakim charakterze, jeśli nie inwestora?

- Jako właściciel działki.

- W tej sytuacji, gdy wszystko co związane z budową Zamku zaczyna przypominać ,,czeski film" - zapytam tak: Czy prawdą jest, że pierwsze kwoty pieniędzy zgromadzone na rzecz budowy Zamku wystarczyłyby na postawienie go w stanie surowym, co może zmobilizowałoby np. sponsorów do dofinansowania ciągu dalszego budowy?

- Owszem, starczyłyby, ale co dalej. Jednym z postawionych przeze mnie warunków jest zgromadzenie całej niezbędnej kwoty - wtedy jako inwestor mogę przystąpić do prac, a nie w połowie roboty zastanawiać się skąd wziąć środki na jej dokończenie.

- Czy prawdą jest, że postuluje Pan takie przeprojektowanie, aby powstał łącznik między Galerią a Zamkiem?

- Tak, jest to zasadnicza poprawka do projektu. Zależy nam, aby zespolić całość, stworzyć zwarty zespół muzealny. Przy czym wprowadzenie tego elementu nie będzie naruszało zasadniczej koncepcji tzw. odbudowy Zamku Przemysła. I o to ma zadbać pan Witold Milewski. Pewne modyfikacje wynikają też z tego, że pierwotnie przewidywano dla odbudowanej części Zamku podwójną funkcję: oprócz muzealnej również recepcyjną dla Urzędu Marszałkowskiego, z czego marszałek Woźniak zrezygnował. Tak więc całość będzie przeznaczona na cele muzealne. A przestrzeni rzeczywiście nam bardzo brakuje.

- Popsuł mi Pan koncepcje wywiadu. Ja chciałam wyjaśnić nieporozumienia a tu się okazuje, że ich nie ma!

- No, ale czy to nie jest dobrze, że nie ma żadnej konfliktowej sytuacji?

- Rodzi się jednak pytanie dlaczego wszyscy widzą ten konflikt (głównie między Muzeum a Komitetem Odbudowy Zamku), dlaczego wszyscy upatrują w Panu tego nieudanego inwestora.

- Myślę, że w takiej konfliktowej perspektywie sprawa powróciła do środków przekazu w związku z podjęciem dyskusji o tym czy akurat takie rozwiązanie architektoniczne, wybrane w konkursie, było najlepsze. Pojawiło się rozwiązanie pana Jarosława Kozakiewicza, które nie było żadnym alternatywnym projektem a pokazywało jak rozległe jest spektrum możliwych rozwiązań architektonicznych tego problemu, z którym mamy do czynienia na Wzgórzu Przemysła. Było to rozwiązanie bardzo ciekawe. Do dzisiaj opinie są przeciwstawne i po obu stronach są mocne argumenty, również po stronie tych, którzy uważają, że trzeba było w konkursie dać pole dla rozmaitych rozwiązań, nie tylko dla takich pseudorekonstrukcyjnych jakie ostatecznie zwyciężyło. Myślę też, że niektóre osoby, które zaangażowały się w to wszystko, co związane jest z Zamkiem, są bardziej niecierpliwe, bo może akurat tylko Zamkiem i niczym innym się nie zajmują. Tymczasem my jako Muzeum Narodowe zajmujemy się paroma inwestycjami: w lecie ubiegłego roku zaczęliśmy odbudowywać Rogalin, zakładaliśmy klimatyzację w gmachu głównym Muzeum w Poznaniu, w oddziałach - np. w Śmiełowie - prowadzimy rozmaite prace, a więc obciążeń mamy sporo. Ale jeśli tylko - tak jak powiedziałem - zostaną zrealizowane niezbędne warunki - to przystąpimy do prac nad Zamkiem. Kilka miesięcy temu wszystkim zainteresowanym przekazałem na piśmie wolę, że podejmiemy się roli inwestora, jeśli postawione warunki zostaną spełnione.

- Czy można pokusić się o kolejny już harmonogram inwestycji zamkowej?

- Nie mam zwyczaju podawania dat i traktowania ich jako pewnej formy nacisku, lecz po to, aby informować. O dacie wmurowania kamienia węgielnego (być może nastąpi to pod koniec bieżącego roku) poinformuję wtedy gdy wszystko będzie do tego aktu gotowe i przyjdzie nam tylko zaprosić gości. Oczywiście, ,,Nasza Wielkopolska" już teraz może czuć się zaproszona.

- Za zaproszenie i rozmowę - dziękuję.

* "Na konkurs wpłynęło 27 prac z całej Polski, 5 z nich nie spełniło wymagań formalnych. Spośród 22 zatwierdzonych koncepcji (prezentowano je w holu Urzędu Wojewódzkiego) wybrano - nie bez głosów sprzeciwu i długich dyskusji - projekt wykonany przez Pracownię Architektoniczną ARCUS S.C. L. J. Kaczorowscy w Poznaniu, w składzie mgr inż. arch. Witold Milewski, tech. bud. Ziemowit Hepner, mgr inż. arch. Paweł Konieczny, prof. dr Jacek Wiesiołowski, mgr inż. Tadeusz Zacharski, mgr inż. Irena Grabianowska, mgr inż. Włodzimierz Nowicki. Praca ta zawiera charakterystyczne elementy gotyku, nawiązuje do renesansu (a w tej epoce budowę zamku zakończono) i może stać się ciekawą bryłą w pejzażu Starego Miasta" (fragment tekstu z ,,Naszej Wielkopolski").

 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826