Obrazy z Galerii Atanazego Raczyńskiego
Redaktor: Administrator   
31.10.2013.
Galeria Atanazego Raczyńskiego M. Piotr Michałowski i inni (fragment książki). Wydawnictwo Muzeum Narodowe w Poznaniu. Po zakończeniu działań wojennych, już maju 1945 roku obrazy z kolekcji Raczyńskiego w Gaju Małym i Obrzycku zostały przejęte przez ówczesnego konserwatora wojewódzkiego Kępińskiego i wywiezione do Poznania. W pierwszych latach powojennej zawieruchy zginęły z magazynów mzeum w Poznaniu kolejne obrazy. m.in, A. Achenbacha,. A Lyncker J.W. Preyera, C Roqueplana oraz medalion gipsowy K. Blasera (kat. Z L 167 25, 26? 39).

Sztuka Hiszpańska XIXw. Portret Atanazego hr. Raczyńskiego, 1850r. Federico de de Madrazo y Kuntz

Sztuka Niemiecka XIXw. Pałac Raczyńskich w Berlinie, 1852r. obraz Eduarda Gerhardta

Sztuka Niemiecka XIXw. Purytanie w obozie, 1840 Carl Schorn

Sztuka Niemiecka XIXw. Zbieranie jałmużny, 1840r. August Ferdinand Hopfgarten


Obecnie w Muzeiim Narodowym w Poznaniu znajduje się 186 dzieł z galerii Atanazego Raczyńskiego 144 obrazy, 35 prac na papierze (akwarel, rysunków i grafik) oraz rzeźb. Znacząca większość dbazów olejnych oraz rzeźb wystawiana jest w Gmachu Gfównym muzeum poznańskiego, w ramach stałych ekspozycji Galerii Sztuki Obcej i Polskiej cześć pezentowana; część jest prezentowana w pałacu w Rogalinie lub w innych oddziałach MNP w Smiełowie czyGołuchowie. W 1991 roku miedzy muzeum a rodziną Raczyńskich została podpisana nowa tymczasowa regulacja prawna dotycząca kolekcji; w 1997 roku spadkobiercy Atanazego Raczyńskiego zdecydowali się włączyć ją do istniejącej już od roku Fundacji im. Raczyńskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu (obejmującej zbiory tzw. Galerii Rogalińskiej).

Na tle współczesnych jej polskich kolekcji galeria Raczyńskiego wyróżniała się kosmopolitycznymi upodobaniami jej założyciela. Była niewątpliwie najwybitniejszym zbiorem dzieł sztuki euro­pejskiej, związanym z Wielkopolską.

"Wśród powstających wówczas zbiorów w Niemczech zajmowa­ła również miejsce niepoślednie. Rolę wiodącą pełniła tam galeria braci Sulpiza i Melchiora Boisseree (Kolonia), którzy zapoczątko­wali gromadzenie dzieł sztuki staroniemieckiej. Znaczenie ich zbio­rów dla rozwoju dziewiętnastowiecznego kolekcjonerstwa jest niezaprzeczalne; ale dotyczy tylko sztuki dawnej. Zainteresowania Raczyńskiego kierują się natomiast ku dziedzinom równoległym, podobnie, jak zaprzyjaźnionych z nim w Berlinie C.F. von Rumohra i J. D. Passavanta oraz w Londynie Sir Charlesa Eastlake, których podróże do Italii przysparzają sporo znakomitych dzieł włoskich kierowanym przez nich galeriom (Berlin, Drezno, Londyn). Raczyński wyróżnia się jednak gromadzeniem również i malarstwa współczesnego, choć w tym względzie jego kolekcja jest mniej bo­gata niż np. berlińskie zbiory J.H.W Wagenera, bankiera i dyplo­maty, czy galerri A.F. Schacka w Monachium.

Sytuacja Raczyńskiegp w Berlinie nie była łatwa. Mimo bliskich kontaktów ze środowiskiem artystycznym stolicy i arystokracją pruską, był on tam niewątpliwie osamotniony. W oczach Niemców uchodził za kogoś obcego. Był dla nich polskim Vasarim a określenie to nie miało w tym gronie pozytywnego wydźwięku. Jednocześnie w kraju, w owych czasach niewoli i zaborów.

Polacy pomawiali go o zdradę. Tam budził nieufność jako Polak i katolik, tutaj - wytykano mu jego służbę na pruskim dworze. Potępiał go Rastawiecki, krytykował Kraszewski. Po burzliwych epizodach młodości, po walkach, i memoriałach pisanych wespół z bratem na rzecz sprawy polskiej, przeżywał Raczyński okres rozczarowań i zniechęcenia. W czasie powstania listopadowego ofiarował (wraz z Edwardem) swój warszawski pałac na szpital dla powstańców, ale nie wierzył już w skuteczność akcji zbrojnej. Oddalenie od rodziny i kraju, służba dyplomatyczna -przeobraziły go stopniowo w zwolennika przemian spokojnych, "bez gwałtów i rewolucyjnych poczynań", a przede wszystkim -w kosmopolitę.

Jego kolekcja wzrastała głównie dzięki zakupom. Interesował się aukcjami zagranicznymi, penetrował wnętrza antykwariatów, nie­kiedy „bud" ulicznych, francuskich, niemieckich i włoskich, per­traktował z zarządcami kościołów, kiedy jakiś obraz interesował go szczególnie. Rzadko występował z propozycją wymiany na ogół powszechnej wśród kolekcjonerów; transakcja Maes - Olivier należała do wyjątków. Współczesne malarstwo niemieckie groma­dził jako protektor i mecenas. Zamawiał wprost u artystów okre­ślone dzieła, kontaktował się bezpośrednio z malarzami, dyktując nierzadko treść i sposób ujęcia sceny; choć zdawał się pamiętać, że najbardziej wzniosłe idee nie są w stanie uratować kiepskiego pędz­la, nie wszystkie jego zakupy wytrzymały próbę czasu. Doceniał rolę dokumentu historycznego, ale wartość równorzędną miała dlań zawsze analiza stylistyczno-porownawcza dzieła sztuki. Kupując obrazy studiował fakturę malowideł, sprawdzał sygnatury, zbierał materiał porównawczy Dysponował wielką wiedzą i choć źródła jego postawy estetycznej tkwiły jeszcze w poprzednim stuleciu, swoją metodą badań wybiegał naprzód, posługiwał się aparatem uczonego czasów znacznie późniejszych, jego pasja badawcza, jego działalność naukowa jako historyka sztuki miały swe źródło w ko­lekcjonerstwie. Tak pisał o tej wiedzy w roku 1836: ."Znajomość starego malarstwa, sztuka rozpoznawania szkół, epok i artystów, odróżniania dzieł prawdziwych od kopii, sztuka do­strzegania przemalowań i wiedza o wartości dzieła (...), to wszyst­ko wymaga wielkiego doświadczenia, licznych badań, dobrej pa­mięci, wiedzy szerokiej i niezawodnej, umiejętności wrodzonych, ale i nabytych"...

W tym samym roku 1836 rozpoczyna - wydawanie epokowego dzieła na temat współczesnej sztuki niemieckiej, które ukazało się w Paryżu w trzech tomach, w języku francuskim i niemal jednocze­śnie (w latach 1836-1841) w niemieckim tłumaczeniu w Berlinie. Była to pierwsza wielka prezentacja sztuki współczesnej i zapewne najbardziej bogato wydane dzieło na ten temat w owym czasie.

M. Piotr Miłachowski
 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826