Image
ARTYKUŁY
Z KATEGORII
prof. Maria Siemionow

Maria Zofia Siemionow z domu Kusza (ur. 3 maja 1950 w Krotoszynie) – polska chirurg i transplantolog, pracująca w USA.

 
Ile może żyć człowiek

prof. Tadeusz Maliński Wybitny Wielkopolanin w Ameryce
Prof. T. Maliński napisał: Moim największym odkryciem jest tlenek azotu w orgaznizmie człowieka, okazało się, że ma on wielki wpływ na długość życia człowieka.
 
Wielkopolanin rodem z Wilna Stefan Żynda

Prof. dr hab. Stefan Żynda
Prof. Stefan Żynda Wybitny Wielkopolanin Każdy Wielkopolanin wie, że Poznań jest jednym z największych ośrodków akademickich w Polsce. Jesteśmy na czwartym miejscu w Polsce.
 
SUKCES POLITECHNIKI POZNAŃSKIEJ

Sukces politechniki poznańskiej w zawodach SAE AeroDesign West

 
Rok Akademicki 2008/2009 rozpoczęty - nowi rektorzy

Redakcja „Naszej Wielkopolski”
Życzy wszystkim rektorom sukcesów w dynamicznym rozwoju swoich uczelni. W Poznaniu uczy się ponad 150 tys. studentów, jesteśmy potęgą. A poziom nauczania jest jednym z najlepszych w Polsce.
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

 
Inauguracja Roku Akademickiego 2008/2009

Tegoroczna Inauguracja Roku Akademickiego 2008/2009 w Uniwersytecie otrzymała wyjątkową oprawę. Pełna gala władz rektorskich i dziennikarskich w tradycyjnych togach, poczet sztandarowy Uczelni i znamienite grono zaproszonych gości oraz olbrzymia rzesza studentów i przedstawicieli kadry naukowo-dydaktycznej. Znaczenie tego wydarzenia podniósł również fakt uroczystego przekazania insygniów władzy rektorskiej JM Rektorowi prof. dr hab Jackowi Wysockiemu przez ustępującego Rektora prof. dr hab. Grzegorza H. Bręborowicza.

 
Państwowa Wyższa Szkoła w Koninie ma już 10 lat

Prof. nadzw. dr. hab. Wojciech Poznaniak, rektor PWSZ w Koninie powiedział:

Tak. To czasy niżu demograficznego, spadku naboru na właściwie wszystkie wyższe uczelnie, także uczelnie akademickie. To także czasy wielkiej konkurencji. Wszystko wskazuje, że potrwa to co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście lat.

 
Konferencja Szkoleniowa Kardiologiczno – Kardiochirurgiczna w Kole

Starosta Wieczysław Oblizajek otwiera konferencję szkoleniową kardiologiczno-kardiochirurgiczną w Kole razem z prof. dr hab. n med. Jerzym Sadowskim z Krakowa.

 
Centrum kongresowo-biblioteczne Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu otwarte

Miasteczko uczelniane Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu rozrasta się w imponującym tempie. Na trwałe wpisał się w krajobraz dzielnicy Grunwald efektowny budynek Collegium Stomatologicum przy ulicy Bukowskiej. Teraz nieomal na naszych oczach wyrósł potężny gmach Centrum Kongresowo-Bibliotecznego zlokalizowany przy ulicy Stanisława Przybyszewskiego 37.

 
"'Niewyobrażalne" Witold Bońkowski
Redaktor: Administrator   
18.07.2013.

„Niewyobrażalne” Witolda Bońkowskiego: jak zmienić swoje życie?

Żyjemy w czasach niebywałego rozwoju nauki, postępu technicznego i wzrostu dobrobytu. Czy jednak jesteśmy z tego powodu zdrowsi i szczęśliwsi? Niestety nie. Witold Bońkowski próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje, jak również przedstawić prostą receptę na wszystkie nasze problemy – zdrowotne, życiowe, duchowe. Jego zdaniem, klucz do zdrowia i szczęścia tkwi w umyśle.

„Niewyobrażalne” Witolda Bońkowskiego: jak zmienić swoje życie?


Zapraszamy do obejrzenia filmu zrealizowanego na podstawie książki Niewyobrażalne "Potęga i Paradoksy Naszych Umysłów"

KLIKNIJ NA FILM

Pisząc swoją książkę, Witold Bońkowski prześledził setki publikacji wybitnych ludzi – lekarzy, psychologów – poświęconych życiu i zdrowiu. Wszystkie te prace podkreślają rolę umysłu, który wpływa nie tylko na nasze ogólne nastawienie, ale również na ciało i zdrowie – na całe nasze życie. Dlatego Autor nadał swojej książce podtytuł "Potęga i paradoksy naszych umysłów". "Niewyobrażalne" zjawiska decydują o naszym życiu. Autor ukazuje nam je i w ten sposób zmusza do refleksji.

Potęga naszego umysłu przejawia się w wielu aspektach codziennego życia. Zostają one omówione w poszczególnych rozdziałach książki. Nasze życie często jest pełne cierpienia – zmartwień, niepokojów, które nie są związane z czynnikami obiektywnymi, ale z naszą skłonnością do dostrzegania tylko złych stron życia (Przyczyny cierpienia). Autor proponuje zatem wiele prostych „ćwiczeń” (fizycznych i umysłowych), które pomogą nam przestać się zamartwiać. Podkreśla również, jak istotną sprawą dla zachowania zdrowia i spokoju jest… właściwe oddychanie (Oddychanie – klucz do zdrowia), czy odżywianie (Odżywianie).

Nasze samopoczucie uzależnione jest od burz na Słońcu czy cyklów księżycowych (Czy Kosmos na nas wpływa?). Wiele fizycznych chorób jest skutkiem problemów psychicznych, a pewne typy osobowości są podatne na konkretne choroby – na przykład ludzie nadmiernie ambitni i nie potrafiący cieszyć się chwilą teraźniejszą są zagrożeni nadciśnieniem i atakami serca (Co Twój charakter mówi o chorobie?). Modlitwa, nawyk pozytywnego myślenia i umiejętność zwalczania stresu mogą z kolei zdziałać cuda – wiara w wyzdrowienie jest tak samo ważna, jak medyczne zabiegi (Potęga modlitwy; Odkryć siłę pozytywnego myślenia; Jak radzić sobie ze stresem?).

Człowiek jest istotą bardzo skomplikowaną. Na dodatek każdy umysł jest inny, dlatego tak trudno przekonać nas, byśmy dbali o swoje życie. Świat daje nam pewne wzorce postępowania – trybu życia czy odżywiania się – nie są one jednak dla nas dobre. Każe nam żyć coraz szybciej, coraz intensywniej, nie przejmować się tym, co jemy, jak pracujemy i odpoczywamy.

Żeby żyć długo, musimy więc zmienić nawyki kierujące naszym codziennym życiem: nauczyć się odrzucać negatywne myśli, umieć się relaksować, a także – co mnie osobiście wydało się szczególnie cenne – dbać o odpowiednie odżywianie.

"Choroby są wynikiem niewłaściwego sposobu życia".

Hipokrates

Oto doskonały przykład ilustrujący powyższe motto do książki.
Nadwaga to dziś bardzo poważny problem w wielu krajach. Otyłość prowadzi do szeregu schorzeń i nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu. Bogata Ameryka zafundowała nam Coca-Colę – napój wyśmienity, ale trudny do strawienia przez organizm. W USA powstały też restauracje Mc Donald's, które potem rozprzestrzeniły się na cały świat łącznie z Polską. Amerykanie uczą ludzi – zwłaszcza młode pokolenie – jeść wysokokaloryczne jedzenie, co doprowadziło do tego, że dziś Ameryka stałą się krajem ludzi grubych, za nią podążają Europa i Polska. Dlaczego naśladujemy te złe wzorce?

Często fizyczny głód jest oznaką „głodu” psychicznego – poczucia braku miłości i akceptacji. Równie często jemy, żeby odreagować stres czy frustrację, albo po prostu… z nudów. Przykład ten pokazuje, że chorujemy, ponieważ źle się odżywiamy – a odżywiamy się źle, ponieważ nie potrafimy dojść do ładu z własnym umysłem.

Co możemy zrobić w tej sytuacji? Przede wszystkim dotrzeć do umysłowej, psychicznej praprzyczyny, sprawiającej, że czasem dopada nas wilczy głód. Istnieją też jednak proste, choć zaskakujące sposoby, pozwalające nam na co dzień dbać o linię. Jak podaje Witold Bońkowski, dr Robert O. Young, uznany na całym świecie mikrobiolog, stwierdza, że istnieje tylko jedna przyczyna nadwagi: zakwaszenie organizmu. Zakwaszenie to pomaga zmniejszyć woda – najlepiej taka o odczynie zasadowym. Oczyszcza ona organizm, przepłukuje go, usuwa zbędne składniki z komórek. Dziennie należy jednak wypijać jej co najmniej 2,5 do 3,5 litra. Medycyna klasyczna i alternatywna pozostają w zgodzie co do zdrowotnych walorów wody. Deepak Chopra, specjalista od medycyny ajurwedyjskiej, również zaleca picie (gorącej) wody codziennie, w niewielkich odstępach czasu.

Książka Witolda Bońkowskiego "Niewyobrażalne" to podsumowanie filozoficznych przemyśleń i praktycznych wskazówek wybitnych ludzi naszego świata, mówiących nam, jak żyć. Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że życie dane nam jest tylko raz i tylko od nas zależy, co z nim zrobimy. Dlatego ta książka jest tak ważna – zmusza nas do myślenia i pokazuje, ile błędów popełniliśmy. Ja, będąc w starszym wieku, niewiele już mogę zmienić. Porady zebrane w książce Niewyobrażalne są szczególnie ważne i cenne dla młodych ludzi. Młodzi mogą wykorzystać te przemyślenia i żyć inaczej – czy jednak zdecydują się na to, by, w myśl wskazówek Autora, zmienić swoje umysły i swoje życie?

Ludwik Ratajczak

Redaktor Naczelny "Naszej Wielkopolski”


Warto wiedzieć
Woda – źródło życia i zdrowia Woda to substancja powszechnie występująca w przyrodzie – wydawałoby się pospolita i niepozorna, lecz niezbędna. Potrzebują jej do życia nie tylko ludzie, ale wszystkie ziemskie formy życia. Dlatego jest bardzo istotne, jaką wodę pijemy.
 
Woda jest źródłem życia w co najmniej dwóch znaczeniach: po pierwsze, ewolucja rozpoczęła się w środowisku wodnym i przebiegała w nim przez długi czas. Po drugie, również zarodek (u ssaków) rozpoczyna swoje istnienie w wodach płodowych. Woda intrygowała ludzi od wieków. Jednym z najnowszych tego świadectw jest kontrowersyjny film Woda – wielka tajemnica [1]– dowód fascynacji nią zarówno naukowców, jak i przywódców religijnych. Jak się okazuje, woda może kryć w sobie wiele tajemnic nieznanych współczesnej nauce. Co jeszcze bardziej zaskakujące, zainteresowanie tym niezwykłym pierwiastkiem umożliwia dialog między naukowcami a duchownymi kilku wielkich religii. Symboliczne znaczenia przypisywane wodzie jako temu, co było na początku lub z czego narodził się świat, nie są być może tak dalekie od tego, co na jej temat mówią naukowcy...[2]

Rusz się!
Ruch to podstawa zdrowia. Jest lepszy niż jakakolwiek dieta i zapobiega wielu chorobom cywilizacyjnym. Dlaczego więc tak trudno nam się do niego zmusić?
 
Wiemy, że umysł może wpływać na ciało – od tego, jak myślimy, jak podchodzimy do życia, jak reagujemy na stres, zależy poziom naszej odporności i zachorowalność. Jednak odwrotne twierdzenie jest równie prawdziwe – ciało także wpływa na umysł. Człowiek jest całością psychofizyczną, zatem to, jak się czujemy pod względem psychicznym, zależy od naszej diety i trybu życia. Oprócz zbilansowanej diety podstawą zdrowia jest aktywny tryb życia. W zasadzie wszyscy to wiemy... ale rzadko cokolwiek w związku z tym robimy. Dzieje się tak dlatego, że zaaplikowanie sobie większej ilości ruchu oznaczałoby poważną zmianę naszych codziennych nawyków. Ruch jest szczególnie potrzebny osobom wykonującym pracę umysłową i/lub prowadzącym siedzący tryb życia – a to obecnie coraz większa ilość populacji. Nie tylko pracujemy, siedząc przy biurku, przed ekranem komputera – przed komputerem spędzamy też sporą ilość czasu wolnego; przemieszczamy się samochodem, a relaksujemy pod koniec dnia – przed telewizorem. W takim rozkładzie dnia zwyczajnie nie ma czasu na aktywność fizyczną.

Kuchnia Pięciu Przemian
Większość diet i systemów żywienia kładzie nacisk na to, jakie produkty należy jeść. Dieta Pięciu Przemian jest wśród nich wyjątkowa: nie chodzi w niej bowiem o to, co jemy, ale w jakiej kolejności dodajemy poszczególne składniki podczas przyrządzania potraw i kiedy jemy. Teoria Pięciu Przemian jest częścią systemu tradycyjnej medycyny chińskiej, liczącej kilka tysięcy lat. U jej podstaw znajduje się koncepcja tzw. pięciu elementów (xing). Są to: drzewo, ogień, ziemia, metal i woda– znane nam również między innymi z feng shui, sztuki harmonijnego planowania przestrzeni. Xing jest słowem wieloznacznym: tłumaczy się je nie tylko jako „żywioły” bądź „elementy”, ale również jako „fazy”; istotą tej koncepcji jest bowiem jej dynamiczny charakter. Istotne są nie tyle same elementy, co przejścia między nimi. Najważniejsza w teorii Pięciu Przemian jest zasada ruchu, rządząca następującymi cyklicznie zmianami, oraz wzajemne przenikanie się wszystkich elementów Wszechświata. Efektem działania tej zasady jest przede wszystkim powtarzalność zjawisk w przyrodzie – zwłaszcza następowanie po sobie kolejnych pór roku. Wiosna, lato, późne lato, jesień i zima odpowiadają kolejno przemianom: drewna, ognia, ziemi, metalu i wody.

Świeże powietrze – bardzo dobry lek
W 2005 roku już 49% ludzkości żyło w miastach; w Polsce mieszkańcy miast to około 61%. Zabetonowana przestrzeń i spaliny powoli stają się naszą codziennością. Przyzwyczajamy się do oddychania zanieczyszczonym powietrzem; różnicę zauważamy dopiero wtedy, gdy znajdziemy się w parku czy w lesie. Dlatego ważne, byśmy nauczyli się doceniać czyste powietrze i dbać o to, by regularnie przebywać w otoczeniu roślin.

Pamiętajcie o ogrodach

Przecież stamtąd przyszliście

W żar epoki użyczą wam chłodu

Tylko drzewa, tylko liście

Pamiętajcie o ogrodach

Czy tak trudno być poetą

W żar epoki nie użyczy wam chłodu

Żaden schron, żaden beton [1]

Słowa klasycznej już piosenki Jonasza Kofty i Jana Pietrzaka wyrażają sentyment, jaki wielu z nas odczuwa wobec ogródków, parków, skwerów – tych enklaw chłodu i spokoju w mieście. To fakt, że w otoczeniu roślin – w ogrodzie, parku, lesie – czujemy się lepiej, niż w otoczeniu budynków z betonu lub cegły. Naukowcy i trenerzy podkreślają, że ruch na świeżym powietrzu, najlepiej w lesie czy w parku, jest znacznie zdrowszy niż ćwiczenia na sali gimnastycznej czy siłowni. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że rośliny znacznie poprawiają jakość powietrza, którym oddychamy – jego skład i jonizację.

Cisza: pokarm dla duszy i ciała
...całe nieszczęście ludzi pochodzi z jednej rzeczy, to jest, że nie umieją pozostać w spokoju i w izbie.

Blaise Pascal, Myśli [1]
 
Współcześni ludzie boją się ciszy. Jesteśmy przyzwyczajeni do nadmiaru bodźców, życie w hałasie powoli przestaje nam przeszkadzać. Pozbawiamy się w ten sposób dostępu do najlepszego źródła siły i wewnętrznego spokoju.
 
Poziom natężenia dźwięku w zamieszkiwanych przez nas przestrzeniach jest dziś tak wysoki, że byłby niewyobrażalny dla ludzi żyjących 100 lat temu. Co więcej, wzrasta on z roku na rok. W dużych miastach w ciągu dnia hałas utrzymuje się na poziomie 70-80 decybeli (dB) [2]. Prawie co drugi Polak żyje w hałasie wyższym niż dopuszczalne normy, wynoszące 60 dB dziennie i 50 w nocy [3]. Powoli tracimy wrażliwość na hałas; przyzwyczajamy się do niego, bo nie mamy innej możliwości. A jeśli zdarzy się nam wyjechać na wieś, nocna cisza okazuje się niepokojąca – zdarza się, że wręcz nie pozwala nam zasnąć.
 
Hałas jest niebezpieczny!
Medycyna od dawna zwraca uwagę na szkodliwe skutki narażenia na hałas. Uszkadza on przede wszystkim nasz słuch. Najbardziej bezpośredni skutek to przesunięcie progu słyszenia: przestajemy słyszeć cichsze dźwięki, potrzebujemy coraz mocniejszych bodźców słuchowych. Przy poziomie dźwięku przekraczającym 80dB dochodzi do trwałego uszkodzenia słuchu. Powstawanie uszkodzeń słuchu jest procesem powolnym – ubytki pojawiają się stopniowo i bezboleśnie.Dlatego osoby narażone na nadmierny hałas często nie dostrzegają jego negatywnego oddziaływania aż do momentu, kiedy okazuje się, że pojawiły się u nich poważne ubytki słuchu [4]. Fale dźwiękowe są jednak odbierane nie tylko przez ucho, ale przez cały organizm; hałas uszkadza nie tylko narząd słuchu! Anatomiczne połączenie nerwowej drogi słuchowej z korą mózgową sprawia, że bodźce słuchowe oddziałują na cały mózg, a w konsekwencji na stan i funkcje wielu narządów wewnętrznych. Hałas jest przede wszystkim źródłem silnego stresu i jako taki może powodować rozwój różnego typu chorób (np. choroby ciśnieniowej, choroby wrzodowej czy nerwic) [5]. Pozasłuchowe skutki działania hałasu nie są jeszcze w pełni rozpoznane. Doświadczalnie wykazano jednak, że słabsze bodźce akustyczne (o poziomie 55 – 75 dB) powodują rozproszenie uwagi, utrudniają pracę i zmniejszają jej wydajność. Natomiast po przekroczeniu poziomu 75 dB pojawiają się poważne zaburzenia funkcjonowania organizmu: zmęczenie, zaburzenia snu, stany lękowe i depresja, zaburzenia układu krążenia i układu trawiennego. Skutki działania hałasu kumulują się w czasie; ciągłe narażenie na hałas jest bardziej niebezpieczne niż przerywane, ponieważ organizm nie ma wtedy czasu na regenerację. Dlatego tak ważne jest, by raz na jakiś czas zapewnić sobie chwilę ciszy – pozwalamy w ten sposób organizmowi odpocząć od bodźców akustycznych i zregenerować się. Na zagrożenia związane z hałasem zwracają uwagę zwykle badacze zajmujący się bezpieczeństwem w miejscu pracy. Ale doniesienia o niekorzystnym wpływie hałasu dotyczą nie tylko tych, którzy pracują w fabrykach pełnych hałaśliwych maszyn! Wszyscy jesteśmy coraz bardziej narażeni na hałas – na przykład zwykły ruch uliczny powoduje hałas na poziomie 80-90 dB. Jest to szczególnie szkodliwe dla dzieci. Rozwijający się płód jest bardzo wrażliwy na dźwięki – potwierdzono wpływy hałasu na częstsze pojawianie się wad wrodzonych u  noworodków, których matki były w czasie ciąży narażone na podwyższony poziom hałasu; z kolei starsze dzieci, które rozwijały się w zbyt hałaśliwym środowisku, częściej wykazują trudności z rozwojem mowy i umiejętności czytania oraz deficyt uwagi.

Korzyści z radości życia
  Najczęściej wydaje nam się, że radość to coś, co przychodzi do nas z zewnątrz. Radość, jak myślimy, rodzi się w reakcji na pozytywne wydarzenia w naszym życiu. A ponieważ nasze życie na ogół w takie wydarzenia nie obfituje, sądzimy, że nie jesteśmy radośni, bo nie mamy do tego powodów. To błąd – radość życia zależy od nas i można się jej nauczyć!
 
Często myślimy, że moglibyśmy naprawdę cieszyć się życiem, gdyby tylko… było ono całkiem inne: gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, lepszą pracę, mogli podróżować po świecie itp. Skupiamy się więc na dążeniu do realizacji tych marzeń – albo, jeśli okazuje się ona niemożliwa, na narzekaniu… Niestety, poświęcanie chwili obecnej dla przyszłych radości to prosta droga do wiecznego niezadowolenia i frustracji. Liczne badania dowiodły, że obiektywna poprawa naszej życiowej (zwłaszcza materialnej) sytuacji wcale nie wpływa na poziom zadowolenia z życia. Kiedy zdobywamy to, o czym marzyliśmy, okazuje się, że wcale nie jesteśmy szczęśliwsi niż wcześniej. Szybko przyzwyczajamy się do zmienionej sytuacji; żeby pozostać na tym samym poziomie szczęścia, musimy konsumować wciąż więcej i więcej [1].

Nie marnujmy żywności!
  W Polsce marnuje się corocznie 9 milionów ton żywności. Na świecie – aż 1,3 miliarda ton. Gdyby nie to marnotrawstwo, można by wyżywić całą populację świata i położyć kres zjawiskom głodu i niedożywienia.
 
W 2010 roku na świecie było 925 milionów ludzi niedożywionych. Jednocześnie co roku marnuje się 1,3 miliarda ton produktów spożywczych – to jedna trzecia globalnej produkcji żywności. Szczególnie wysoki (222 milionów ton) jest procent żywności marnowanej przez konsumentów w krajach uprzemysłowionych. Jest on porównywalny z wielkością produkcji żywności w Afryce Subsaharyjskiej (230 milionów ton) [1].

Szczepionki ratują życie
  Koszt szczepionki przeciw tężcowi to 19 groszy; przeciw gruźlicy – 31 , przeciw polio – 41. Tak małym nakładem można uratować życie wielu dzieci.
 
W zachodnim świecie obowiązkowe szczepienia przeciwko najgroźniejszym chorobom są czymś oczywistym. Dzięki nim udało się oddalić od nas niebezpieczeństwo odry czy gruźlicy. Jednak życiu co piątego dziecka na świecie nadal zagrażają choroby zakaźne, ponieważ nie otrzymuje ono niezbędnych trzech dawek szczepionki przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi. Szczepieniem dzieci w krajach byłego Trzeciego Świata zajmuje się UNICEF, organizacja humanitarna i rozwojowa działająca na rzecz dzieci. Obecnie prowadzi między innymi programy szczepień dla dzieci w Syrii, Kongo i Sierra Leone; co trzecie dziecko na świecie otrzymuje szczepionki dzięki UNICEF [1]. Szczepienia zapewniają dziecku ochronę, która jest kluczem do jego prawidłowego rozwoju.

Śniadanie to podstawa!
  Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Otrzymujemy dzięki niemu dawkę energii oraz składników odżywczych, z których nasz organizm czerpie przez większą część dnia. Dlatego warto dobierać jego składniki świadomie.
 
Czy zdarza Ci się nie zjeść śniadania? A może nie jesz go regularnie? No cóż, to pierwszy krok do otyłości. Kiedy rezygnujemy ze śniadania i na czczo rzucamy się w wir codziennych obowiązków, około południa czujemy się głodni. Organizm ogłasza alarm z powodu braku cukru, a my uzupełniamy go batonikiem czy drożdżówką. Po powrocie z pracy do domu dopada nas kolejny atak obżarstwa; jemy szybki obiad i obfitą kolację tuż przed snem, a następnego dnia rano nie mamy ochoty na śniadanie... W ten sposób przyzwyczajamy organizm do otrzymywania dużych dawek kalorii i cukru na raz – a to skłania go do magazynowania tłuszczu. Śniadanie nie tylko dostarcza nam energii, tak potrzebnej na początku dnia, ale także pobudza do działania i zwiększa koncentrację. Dlatego powinno mieć około 40% udziału kalorycznego w całodziennym odżywianiu[1]. Jak sprawić, by było odżywcze, a jednocześnie nie zakwaszało organizmu i nie tuczyło? Zwykle śniadanie kojarzy nam się z kanapką albo płatkami z mlekiem. To oczywiście lepsze menu niż batonik – ale możliwe jest skomponowanie jeszcze zdrowszego i bardziej odżywczego posiłku. Przeświadczenie, że koniecznymi składnikami śniadania muszą być chleb i nabiał, bierze się wyłącznie z nawyku. Śniadanie może wyglądać inaczej; warto uruchomić wyobraźnię i z nim poeksperymentować.

Śniadanie to podstawa!
  Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Otrzymujemy dzięki niemu dawkę energii oraz składników odżywczych, z których nasz organizm czerpie przez większą część dnia. Dlatego warto dobierać jego składniki świadomie.
 
Czy zdarza Ci się nie zjeść śniadania? A może nie jesz go regularnie? No cóż, to pierwszy krok do otyłości. Kiedy rezygnujemy ze śniadania i na czczo rzucamy się w wir codziennych obowiązków, około południa czujemy się głodni. Organizm ogłasza alarm z powodu braku cukru, a my uzupełniamy go batonikiem czy drożdżówką. Po powrocie z pracy do domu dopada nas kolejny atak obżarstwa; jemy szybki obiad i obfitą kolację tuż przed snem, a następnego dnia rano nie mamy ochoty na śniadanie... W ten sposób przyzwyczajamy organizm do otrzymywania dużych dawek kalorii i cukru na raz – a to skłania go do magazynowania tłuszczu. Śniadanie nie tylko dostarcza nam energii, tak potrzebnej na początku dnia, ale także pobudza do działania i zwiększa koncentrację. Dlatego powinno mieć około 40% udziału kalorycznego w całodziennym odżywianiu[1]. Jak sprawić, by było odżywcze, a jednocześnie nie zakwaszało organizmu i nie tuczyło?

Zwykle śniadanie kojarzy nam się z kanapką albo płatkami z mlekiem. To oczywiście lepsze menu niż batonik – ale możliwe jest skomponowanie jeszcze zdrowszego i bardziej odżywczego posiłku. Przeświadczenie, że koniecznymi składnikami śniadania muszą być chleb i nabiał, bierze się wyłącznie z nawyku. Śniadanie może wyglądać inaczej; warto uruchomić wyobraźnię i z nim poeksperymentować.

Ogranicz białko
Nasze dzienne zapotrzebowanie na białko uzależnione jest od wieku i stanu fizjologicznego organizmu (większe jest u dzieci, młodzieży i kobiet w ciąży). Człowiek dorosły, zdrowy, o prawidłowej masie ciała powinien z dietą spożywać 0,8-1,0 g białka na 1 kg masy ciała. Np. w diecie osoby ważącej 70 kg powinno znajdować się od 56 do 70 g białka na dobę. Tyle białka zawiera np. jajecznica z dwóch jajek. Tym samym dzienne zapotrzebowanie na energię powinno w 15-20% pochodzić z białka. Jego nadmiar jest szkodliwy dla organizmu. Mleko krowie, ze swoją dużą zawartością białka – kazeiny, ścina się pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych, przekształcając się w substancję przypominającą twaróg. Stanowi ona poważne wyzwanie dla naszego układu trawiennego: mleczny „twaróg” oblepia cząstki innego pokarmu znajdujące się w żołądku i uniemożliwia ich trawienie[2]. Jeśli taka sytuacja się powtarza, może doprowadzić do zaburzeń w działaniu układu pokarmowego. Podczas metabolizmu białek powstają nadmierne ilości kwasu moczowego, który odkłada się w stawach, powodując stany zapalne. Ponadto tworzą się związki, które uszkadzają nerki oraz wątrobę, prowadząc do niewydolności tych narządów. Dodatkowo wiele osób cierpi z powodu alergii na białko, zwłaszcza zawarte w mleku czy rybach[3]. Opierając naszą dietę na mięsie i nabiale, dostarczamy sobie zwyczajnie za dużo białka. Na dodatek, ponieważ są to produkty o odczynie kwasowym, zakwaszamy organizm, co przyczynia się do tycia.Orzechy, kasza czy fasola są znacznie zdrowszymi niż nabiał i mięso źródłami białka. Nie zakwaszają też organizmu tak jak one.
 
Dlaczego warto zrezygnować z chleba?
Śniadanie bez chleba i nabiału jest nie tylko możliwe, ale i dużo zdrowsze. Jak już wspomniano, nabiał i pieczywo (zwłaszcza pszenne) zakłócają bowiem równowagę kwasowo-zasadową organizmu, przyczyniając się do zwiększenia odkładania tkanki tłuszczowej[4]. Pieczywo (nawet pełnoziarniste) zawiera też niezwykle szkodliwy gluten[5]. Zastępując je innymi składnikami, nie zakwaszamy organizmu, a możemy sobie dostarczyć tych samych składników odżywczych (białko!) a także więcej mikroelementów i witamin. Chleb zawiera także bardzo szkodliwą dla naszego organizmu sól kuchenną. Jak donoszą brytyjscy lekarze, aż 18% spożywanej przez nas soli pochodzi właśnie z chleba. W mniej więcej jednej czwartej przebadanych przez nich bochenków znajdowało się tyle soli, co w paczce chipsów[6]. Duże ilości soli znajdują się nawet w uznawanym za najzdrowszy chlebie żytnim. Kolejnym niebezpieczeństwem wiążącym się ze spożywaniem chleba jest… mąka. W skład ziarna, z którego się ją sporządza, wchodzi skrobia i jej biologiczna otoczka-łuska. Znajdujące się w łusce substancje umożliwiają naszemu organizmowi przyswojenie skrobi; dlatego w nieoczyszczonej mące, w której zachowują się łuski ziaren, znajdują się m. in. witaminy z grupy B, PP i F. W mące oczyszczonej natomiast ziarno pozbawione jest łusek, co nie tylko pozbawia je składników odżywczych, ale i utrudnia trawienie. Do strawienia kawałka białego pieczywa potrzeba całego szeregu cennych substancji, pobieranych z organizmu; mimo to i tak nie trawimy całej skrobi, a jej resztki tworzą kleistą substancję, odkładającą się w naszych jelitach i przyczyniającą się do tworzenia złogów we krwi i powstawania kamieni w pęcherzyku żółciowym [7]. W zasadzie wszystkie dostępne nam gatunki chleba wypiekane są też na drożdżach piekarskich, które powodują proces fermentacji w jelitach i przyczyniają się do powstawania nowotworów. Spożywając chleb, zamieniamy swój układ pokarmowy w „pole walki” między drożdżami znajdującymi się w pieczywie a naturalną florą jelit [8]. Dlatego warto pomyśleć o zdrowym „zamienniku” dla chleba.
 
Ogólne zasady:

wybieraj produkty nisko przetworzone

zastąp produkty kwasowe zasadowymi lub neutralnymi co do odczynu

pamiętaj, że śniadanie powinno być ciepłe!

Dlaczego? Ciepłe pożywienie na początek dnia nie tylko rozgrzewa organizm, ale też znacznie lepiej się przyswaja. Modne obecnie jogurty czy soki owocowe wychładzają i zakwaszają organizm; w naszym klimacie są wręcz niezdrowe.
 
Dieta zasadowa/alkaliczna – czym zastąpić zakazane produkty:

cukier i słodziki – stewia

sól – sól morska

mięso – tofu i produkty sojowe, fasola, ciecierzyca, soczewica

ser – tofu (np. do sałatek, choć nie nadaje się, gdy przepis wymaga roztopionego sera)

masło – oliwa z oliwek, olej lniany

jajka – wywar z siemienia lnianego, tofu

słodycze, snacki –  orzechy
 
Kasze i orkisz
 
Chleb czy musli z mlekiem warto zastąpić kaszą, produktem niezwykle bogatym w składniki odżywcze. W skład kasz wchodzą witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), PP (niacyna), B6 (pirydoksyna), kwas foliowy i witamina E. Zawierają one również dużo składników mineralnych, głównie potasu obniżającego ciśnienie, żelaza zapobiegającego niedokrwistości oraz magnezu korzystnie działającego na układ nerwowy i pracę mięśni (w tym mięśnia sercowego). Kasze są też dobrym źródłem wapnia, miedzi, cynku, manganu i krzemu. A przede wszystkim – kasze zawierają dużo białka roślinnego (ok. 100 g kaszy ma około 10 g białka)[9]. Na szczególną uwagę zasługuje kasza jaglana – kasza bezglutenowa, jako jedyna nie zakwaszająca organizmu. Zawiera mało skrobi, za to dużo łatwo przyswajalnego białka; wyróżnia się najwyższą zawartością witamin z grupy B: B1, (tiaminy), B2 (ryboflawiny) i B6 (pirydoksyny) oraz żelaza i miedzi. Ma też właściwości antywirusowe i zmniejsza stan zapalny błon śluzowych[10]. Pod względem wartości odżywczych dorównuje jej kasza gryczana. Zawiera ona dużo białka o wysokiej wartości odżywczej - bogatego w lizynę i tryptofan, których nasz organizm nie potrafi sam wytworzyć. Dodatkowo kasza gryczana zawiera sporo kwasu foliowego, jest bogata w magnez, cynk, mangan, potas i fosfor [11].Znajduje się w niej też dużo krzemu, wzmacniającego naczynia krwionośne i kości. Z kolei orkisz to jedyne zboże dwuletnie – a także zboże najzdrowsze: jest zbierany z nienaruszoną łupiną, co chroni go przed zanieczyszczeniami i zachowuje jego składniki odżywcze. Nie wymaga też nawożenia chemicznego; co więcej, przy stosowaniu chemii daje małe plony. Znacznie lepsze efekty osiągamy, nawożąc go zwykłym kompostem. Oprócz wysokiej zawartości błonnika i nienasyconych kwasów tłuszczowych, jest też źródłem witamin z grupy B, PP oraz składników mineralnych: żelaza, potasu, wapnia i cynku. Dieta orkiszowa pomaga obniżyć poziom cholesterolu we krwi oraz wzmacnia układ odpornościowy dzięki obecności rodanidu – naturalnego antybiotyku[12].
 
Migdały
Migdały traktujemy zwykle jak dodatek do ciast albo przekąskę. Warto jednak włączyć je do codziennej diety. Migdały są bowiem niezwykle bogatym źródłem substancji odżywczych. Zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, magnez, miedź, błonnik i tokoferole. Dzięki temu wpływają korzystnie na układ sercowo-naczyniowy, obniżają poziom cholesterolu oraz zapobiegają tyciu. Migdały odznaczają się też wysoką zawartości argininy – aminokwasu, który wchodzi w skład karnityny, poprawiającej wydolność mięśni. Zawierają również substancje o właściwościach antyoksydacyjnych (zwalczających wolne rodniki)

Standardowa porcja (28 g) migdałów dostarcza:

witamina E (36,4% dziennego zapotrzebowania),

mangan (36,0% dziennego zapotrzebowania),

magnez (19,5%),

miedź (16,0%),

błonnik (13,2%),

ryboflawina – witamina B2 (13,5%),

białko (12,1%).

Spożycie porcji migdałów (28 g) dostarcza 164 kalorii, pochodzących głównie z tłuszczu; są to jednak przede wszystkim tłuszcze nienasycone. Porcja migdałów może zastąpić posiłek – drugie śniadanie lub podwieczorek. Migdały i inne orzechy nie były dotychczas polecane ze względu na dużą zawartość tłuszczu. Jednakże wyniki badań klinicznych wykazały, że spożycie migdałów ma pozytywny wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Obniżają one też poziom cholesterolu frakcji LDL (tzw. zły cholesterol), równocześnie podnosząc HDL (tzw. dobry cholesterol) [13]. Najlepiej kupić świeże migdały i przygotować je w domu.

Świeże migdały – przygotowanie: świeże migdały zamoczyć w wodzie na 12 h, następnie obrać ze skórki i zmielić; w tej formie są bardzo dobrze przyswajane przez organizm.
 
Nasiona konopi
Większość z nas o tym nie wie, ale jednym z najbogatszych źródeł białka w świecie roślin są… ziarna konopi. Ustępują pod tym względem jedynie soi. Białko konopne jest jednak znacznie lepiej przyswajane przez organizm niż białko sojowe. Nasiona konopi zawierają także wiele innych cennych składników odżywczych: witaminy z grupy B, witaminę E, wapń, potas, fosfor i żelazo. Jedna trzecia składu nasion to węglowodany, zapewniające błonnik umożliwiający sprawne trawienie. Obfitują one też w tzw. „dobre tłuszcze”, czyli nienasycone kwasy tłuszczowe [14]. Dlatego ziarna konopi mają dobroczynny wpływ na organizm: „wypłukują” cholesterol z żył, zmniejszając ryzyko zawału serca i miażdżycy, zwiększają odporność organizmu, pomagają przezwyciężyć choroby skóry, a także przeciwdziałają powstawaniu nowotworów [15]. Ziarna konopi mają przyjemny orzechowy smak; można je jeść na surowo, np. posypując nimi kanapki albo dodając do sałatki czy musli; można wykorzystywać je do pieczenia; lub gotować. Można też zmiksować garść ziaren (całych lub bez skorupki) z owocami lub sokiem.
 
Zdrowe (i niebanalne) śniadanie
Z czego powinno się więc składać zdrowe śniadanie? Przede wszystkim przed śniadaniem, tuż po obudzeniu, dobrze jest wypić szklankę mocno ciepłej wody – wtedy nasz układ trawienny „aktywizuje się” łagodnie i stopniowo. Ciepłą wodę warto popijać także w ciągu dnia – najlepiej zaspokaja pragnienie i wypłukuje z organizmu zanieczyszczenia. Najlepszą bazą samego śniadania będzie kasza – jaglana lub gryczana, ewentualnie płatki orkiszowe. Możemy ją posypać ziarnami konopi, orzechami włoskimi lub migdałami (uwaga: i orzechy, i migdały najlepiej przedtem namoczyć na około 12 godzin – wtedy lepiej się przyswajają).

kaszę jaglaną można ugotować lub potrzymać (bez gotowania) pół godziny w zagotowanej wodzie,

kaszę  gryczaną gotujemy 12-15 min; dobrze jest dodać do niej 1 dużą pokrojoną cebulę,

przygotowanie płatków orkiszowych trwa trochę dłużej: na 3 kubki wody dodajemy 1 kubek płatków orkiszowych i gotujemy ok. 40 minut.
 
Smacznego!
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »