Dlaczego centraliści sprzeciwiają się autonomii
Autor: Ludwik Ratajczak   
05.09.2011.

Dlaczego centraliści sprzeciwiają się autonomii

Od Określenie samorząd znaczy, że sami chcemy się rządzić, za własne pieniądze. I o te pieniądze rozpoczyna się zażarta walka. Dlatego w demokratycznych państwach konstytucja określa podział dochodów pomiędzy rządem, a gminą, powiatem i regionem.

Mówimy, że region czerpie swoje dochody z konstytucji, bo tam jest dokładny zapis, ile pieniędzy zostaje w poszczególnych samorządach. Gdyby nie było takiego zapisu, to rząd, który słabo rządzi, a to się często zdarza, brałby wtedy pieniądze samorządom. Jeżeli piszemy, że region dostaje 60 proc. z podatku PIT, CIT, VAT i Akyzy to zwiększenie tych dochodów może nastąpić tylko poprzez rozwój gospodarczy. Czyli poprzez własną oddolną inicjatywę.

Region szybko się rozwija, a to przynosi dochód regionowi i rządowi federalnemu, który ma środki na przyspieszenie rozwoju słabszych regionów. System centralny zabiera wszystko i centralnie zaczyna dzielić, a administracja wg poleceń z góry realizuje nieefektywną politykę gospodarczą - przypomnijmy sobie socjalizm. Region autonomiczny umożliwia Wielkopolsce, Śląskowi, Pomorzu itd. pokazanie, że umieją się rządzić. I w regionach tych ujawniają się nowi politycy, którzy mogą bez obciążeń rządzić Polską. Pod moim przewodnictwem powstał projekt konstytucji państwa federalnego. Gdy dostał poparcie KLD, rząd J.K. Bieleckiego upadł. Zgłosiliśmy go ponownie w 1993 roku - był to projekt Unii Wielkopolan - koło w Warszawie. Sejm go przyjął i w 1993 roku wydrukował w materiałach dla posłów. Gdy do władzy dostały się partie SLD i PSL, szefem Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego został A. Kwaśniewski i to on opracował ustawę, w której zapisano, że każdy projekt konstytucji, który będzie rozpatrywany przez Sejm musi mieć 500 tyś. podpisów, czyli większość zgłoszonych projektów nie było już rozpatrywanych. Nową konstytucję stworzyli głównie członkowie SLD i UW. Tak się bano naszej konstytucji, a w szczególności autonomii, że stale mówiono, że Polska musi być państwem unitarnym (unitis - łać.) czyli zjednoczonym. Każdy dziś wie, że Polska jest zjednoczona i nikt od niej nie chce się oderwać. W konstytucji mamy zapis: (art. 13) - „Rzeczpospolita jest państwem jednolitym".

Polska mimo reform nadal jest państwem centralistycznym

Centralizacja jest tego rodzaju systemem, w którym istnieje tylko jedno źródło norm np. władca w państwie autokratycznym. Pomiędzy tymi dwoma skrajnymi formami organizacji istnieje cały szereg typów pośrednich. I tak np. podział władzy pomiędzy organa ustawodawcze, wykonawcze i sądowe jest również formą decentralizacji w najszerszym tego słowa znaczeniu. Natomiast centralizacja administracyjno-prawna jest to system, w którym kierownictwo całej administracji należy do centralnych organów rządowych, którym podporządkowane są niższe organy rządowe w sposób hierarchiczny, tzn. że akty niższych organów są nieostateczne i niesamodzielne. Nie są ostateczne, bo władza przełożona może z urzędu zmienić akt administracyjny władzy niższej; nie są samodzielne, bo władza przełożona może wpływać merytorycznie na treść aktów władzy niższej w drodze poleceń, okólników, rozkazów itd. Kto pracował w administracji za komunistów zna ten mechanizm dobrze. Komuniści widząc, że centralne rządzenie nie daje efektów, szukali zobiektywizowanych kryteriów. Każda gmina ma inną jakość ziemi i na dodatek inny obszar, może mieć rzekę, lasy, jeziora. Ma też inną infrastrukturę gospodarczą, a na dodatek gęstość zaludnienia jest różna. Tych kryteriów są setki i każda gmina ma inne kryteria, a tych gmin jest ponad dwa tysiące. Dlatego nie ma możliwości sprawiedliwego podziału dochodów przez państwo centra
 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826