Dusza kibica Śląska Wrocław
Autor: Aleksander Malak   
02.09.2008.

Nie jestem dziennikarzem sportowym, ani tym bardziej kibicem. A jednak mam przemożną ochotę, by wtrącić swoje trzy grosze do “zadymy “ piłkarskiej, którą swoją nieopatrzną decyzja spowodował ostatnio prezydent Wrocławia. Nie wiem, co nim powodowało, nie mam pojęcia, dla jakich przyszłych efektów decyzję podjął, nie rozumiem czemu zaangażował sie w coś, na co patrzy jedynie z boku, katem oka, od przypadku, do przypadku. Uważam, że jego decyzja o fuzji Śląska Wrocław z grodziskim Groclinem jest bezsensowna i szkodliwa nie tylko dla piłki we Wrocławiu, lecz wręcz dla całej polskiej piłki, jeżeli tej ostatniej jest w stanie cokolwiek zaszkodzić.

Być może prezydent wyszedł z założenia, że stadion, który ma być zbudowany na Maślicach, jest zbyt potężny, jak na potrzeby miasta (oczywiście, już po meczach Euro 2012) i w zwiazku z tym nakeży jednocześnie z budową wielkiego stadionu budować we Wrocławiu wielką piłkę. Ale o ile wielki stadion może powstać zarówno (raczej na) zielonym stoliku, o tyle wielkiej piłki przy tym stoliku zbudować sie nie da. Choć niektórzy ciągle próbują, czego doskonałym przykładem jest miniona kolejka II ligi, w której “zgrocliniały" Śląsk przegrywa z drużyną w tabeli ostatnią., zaś Arka Gdynia strzela dwie zwycięskie bramki w ostatnich i doliczonych minutach meczu. Ta sama Arka, która za korupcję została zdegradowana, i która teraz szybciutko chce wrócić do I ligi. Za pomocą tego samego sędziego Piotra S. To ciekawy sędzia. Najpierw wygrywa z Arką (we wspomnianych ostatnich minutamch) przegrany mecz, potem jedzie przyznać się przed wrocławskim sądem, że po słynnym meczu barażowym, o miejsce w II lidze w 2004 roku miedzy tąż Arką a Śląskiem wziął od Arki 20 albo 40 tys. zł. I dalej sędziuje, bo p. Listkiewicz stwierdził publicznie, że wśród polskich sędziów jest “tylko jedna czarna owca" i bynajmniej nie jest to Piotr S.

Powiem wprost - nie widzę specjalnej różnicy miedzy kupowaniem meczów przez Arkę z fuzją Śląska z Groclinem. To i to korupcja. I nie zmienia faktu, że ta pierwsza odbywa sie pod stołem, a ta druga w świetle fleszów.

Chyba we wrocławskim magistracie po przegranym meczu Śląska zrozumiano, że coś jest nie tak, bo natychmiast poszły sygnały, że fuzja to narazie umowa wstępna, że Ślask sam powinien awansować, że nie powinien na plecach Groclinu i takie tam dyrdymały. Jest coś takiego jak dusza kibica. Ta dusza każe mu oddać swojej ukochanej drużynie wszystko. Ale swojej! Nie kupionej, nie przywiezionej najnowszym bodaj wozem Drzymały. Być może prezydent Dutkiewicz zapatrzył się na Wronki i Poznań i doszedł do wniosku, że skoro w Wielkopolsce się udało, uda się we Wrocławiu. Być może jego wzrok padł na tabliczkę z nazwą ulicy, przy której stanie nowy stadion - ul. Drzymały i już był w ogródku... Ale to sie nie uda, panie prezydencie. Dusza kibica wrocławskiego Śląska jest zupełnie inna niż pan myśli. I nawet jeżeli zbuduje pan stadion i z panem Drzymałą “wielką piłkę we Wrocławiu", to obawiam się, że na tym stadionie zasiadą, owszem, ale martwe dusze.

15-15 marca 2008 r. Polska Gazeta Wrocławska

PS. Gdy dajemy NR do druku, dowiedzieliśmy się, że do połączenia nie doszło.

 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826