Podróż na Antarktydę
Autor: Redakcja   
18.11.2010.
Drugą była wyprawa turystyczno-naukowa lodołamaczem z Ushuaia - najbardziej na południe wysuniętego miasteczka-portu na Ziemi Ognistej w Argentynie.

Rejs we mgle i paku lodowym Na statku łódź pontonowa, którą będziemy pływać pomiędzy górami lodowymi

Paradise Bay 64º51.7’ S i 62º30.6’W.
Spokojne morze wśród gór lodowych
- niesamowite przeżycie
Grzegorz Hempowicz

Drugą była wyprawa turystyczno-naukowa lodołamaczem z Ushuaia - najbardziej na południe wysuniętego miasteczka-portu na Ziemi Ognistej w Argentynie. Zamiarem było osiągnąć kontynent Antarktydy lądując na możliwie dostępnych wyspach Południowych Szetlandów Half Moon, Deception Islands, , Paradise Bay. Piątego dnia rejsu na południe osiągnęliśmy kontynent Antarktydy Neko Harbor 64º51.7’ S i 62º30.6’W. Rejs dalej na południe uniemożliwiły płynące od lądolodu góry lodowe, wśród których pływaliśmy tylko na łodziach pontonowych, co było niesamowitym wrażeniem, bo góry lodowe były czasami wielkości kilku hektarów. Dwa tygodnie później od Antarktydy oderwała się kra lodowa wielkości krajów Beneluxu i do lata płynęła na północ. Na lądzie Antarktydy młoda para Amerykanów wzięła ślub, co było dla reszty pasażerów dodatkową atrakcją, a dla pary młodej ponad setką świadków i gości. Dowództwo wyprawy chciało nam Polakom zrobić przyjemność i wysadzić na Polskiej Stacji Polarnej im. Henryka Arctowskiego na wyspie King George. Specjalnie wstaliśmy o 4 rano, aby jak najszybciej popłynąć łodziami pontonowymi do brzegu. Przy wodowaniu pierwszej pary łodzi rozpętała się nawałnica i nie można było płynąć na stację. Wiatr osiągał 12 m/sek. Odpływając, tylko za ścianą deszczu widzieliśmy budynki stacji. Aby wynagrodzić nam tę stratę wysadzono nas na stacjach chilijskiej i rosyjskiej, gdzie była możliwość zapoznania się z życiem na stacji badawczej. Później dwie doby rejsu przez Cieśninę Drake ciągle przy 12m/sek. wiatru. Na posiłki ze 111 pasażerów przychodziło tylko 25-30. Z kolei Przylądek Horn przywitał nas gładką taflą morza tak, że wpław można było do niego dopłynąć. I tak bywa.

 
Parse error: syntax error, unexpected T_LNUMBER in /components/com_sef/cache/shCacheContent.php on line 11826